Heyo!
Miałam dziś wycieczkę na Stare i Nowe Miasto. Moja szkoła często organizuje biegi orientacyjne.
Takie z mapą, gdzie są zaznaczone różne punkty. Dziś szukaliśmy budynków.
Tak była B i A. Nawet C była. Rozmawiałam głównie z A, bo najlepiej się z Nią dogaduję.
Cały czas trzymałyśmy się razem i jeszcze z taką jedną koleżanką.
B i C cały czas Nas głośno obgadywały :')
Jeszcze za Naszymi plecami...
My nie chciałyśmy tego słuchać, więc poszłyśmy z takimi chłopakami na przód.
Szybciej miałyśmy punkty i więcej czasu wykorzystałyśmy, by kupić Sobie lody świderki.
A wzięła wieloowocową granitę, a Ja z D (tą koleżanką) po mieszanych świderkach.
Później udałyśmy się na murek, by usiąść. Pogadałyśmy o różnych sprawach.
A się położyła na murku i w tym samym momencie co D chciała się też położyć pojawiła się nasza wychowawczyni i zrobiła Im zdjęcia. Wystraszyły się, a Ja lałam z tego :D
Nic dziwnego, że Moja Mama nazywa naszą wychowawczynię "szpiegiem z krainy deszczowców".
Po jakiejś godzinie poszłyśmy do fontanny. Dziewczyny zaczęły się bawić z jakimiś dziećmi, a Ja robiłam Im zdjęcia.
Potem poszły się osuszyć. Po 1,5h znowu poszły się bawić. Tylko, że chciały Mnie tam wciągnąć.
A wzięła pustą butelkę, napełniła Ją i oblała Mnie.
Następnie D złapała Mnie za nogi, a A zdjęła Mi buty i skarpetki. (Łatwo Jej było zdjąć Mi buty, bo miałam Max'y na Sobie)
Obie Mnie złapały i wrzuciły do strumyków fontanny. Przemokłam do suchej nitki!
Byłam na Nie zła, ale Im wybaczyłam. Suszyłyśmy się jakieś 2/3 godziny.
Później przyszła przyjaciółka A i wybrałyśmy się na przystanek autobusowy.
Tam pożegnałyśmy się z D i pojechałyśmy na "Wileniaka".
One zjadły coś w McDonaldzie, a Ja korzystałam z darmowego (powolnego) neta.
Ok. 18:30 poszłyśmy na przystanek, a tam pożegnałyśmy się z tą koleżanką A i wsiadłyśmy do autobusu.
Wysiadłam kilka przystanków później.
Dotarłam do domu po jakiś 10h :')
See you later!~
Interesujące, że introwertyczka pisze tak ciekawie. Keep it up!
OdpowiedzUsuńStare Miasto to jedno z mych ulubionych miejsc Warszawy. Uwielbiam tam przebywać, gdyż tam można poczuć namiastkę miasta przed wojną (chrzanić, że to okrojone w dużym stopniu wspomnienia. I tak jest malownicze). I doceniam, że komuś po prostu się chce pisać blogi. Tylko tak dalej!
PS
Mroczne Elfy górą! :D
Interesujące, że introwertyczka pisze tak ciekawie. Keep it up!
OdpowiedzUsuńStare Miasto to jedno z mych ulubionych miejsc Warszawy. Uwielbiam tam przebywać, gdyż tam można poczuć namiastkę miasta przed wojną (chrzanić, że to okrojone w dużym stopniu wspomnienia. I tak jest malownicze). I doceniam, że komuś po prostu się chce pisać blogi. Tylko tak dalej!
PS
Mroczne Elfy górą! :D
Och, dziękuję. To bardzo miłe co piszesz. Moje też, najbardziej podobają Mi się stare kamienice. Pokazuję (niektóre) co z nimi wojna zrobiła. Tak, górą! Dalijskie także!
OdpowiedzUsuńpokazują*
UsuńAch, Warszawa byłaby znacznie bardziej urokliwa, gdyby zamiast "daru od Stalina" zostawili nam kamienice (jak można wyburzyć setki kamienic, które przetrwały wojnę by postawić budowlę od Sowietów?!). Ale Pałac Kultury też ma swoje zalety. Co nie zmienia faktu, że mogliby go postawić gdzie indziej. W każdym razie, piszta dalej, bo twoje teksty są naprawdę miłe dla oka ;)
UsuńI byłbym zapomniał: Drem Yol Lok Fahdon! (to w języku smoków z Tamriel znaczy Cześć, przyjacielu!)
Usuń