Heyo!
Och, jeszcze raz przepraszam, że nie piszę!
Rozleniwiłam się trochę. Ale teraz trochę o reszcie dni w Czechach!
We środę i czwartek (13.05 i 14.05.15r.) zwiedziliśmy Pragę czeską.
Ślicznie tam! Byliśmy na starówce, w labiryncie luster, małej wieży "Eiffla".
Jejciu, jak tą wieżą kiwa! Wystraszyłam się potwornie. Nie mogłam zejść..
Jakoś zeszłam (szłam chyba z pół godziny) i nadal nie wierzyłam, że tam weszłam..
Ale było warto, bo widoki piękne!
W sumie sporo zwiedziliśmy w tej Pradze.. Mam mnóstwo zdjęć, tylko, że na aparacie.
A i w nocy ze środy na czwartek grałam w karty z 2 kolegami i 2 koleżankami (z innego pokoju). W sumie była nas 8. Ale oberwaliśmy, bo gościu, który miał pokój naprzeciwko nauczycielek Je obudził i zauważyły, że ich (chłopaków) nie ma w pokoju.
W piątek (15.05.15r.) znowu wsiedliśmy do autokaru na 10 - godzinną podróż.
Było wesoło. Ja tam pospałam..
Gdy wreszcie dojechaliśmy czekała na Mnie Mama. Potem porozmawiałyśmy z wychowawczynią (była na tej wycieczce) i dowiedziałam się, że będą kolejne w przyszłym roku! Jadę! Jest Austria i Anglia do wyboru!
Oh, jeszcze 25.05.15r. pojechałam na wycieczkę z panią od biologii. Nawet nie wiem, gdzie byłam.
Pamiętacie historię z A, B i C? (Dla tych co nie wiedzą lub nie pamiętają, historia jest kilka postów niżej)
No więc: jakieś 5 dni po tym jak wróciłam to B nagle ze Mną rozmawiała! Myślałam "Co jej się stało? Już nie jestem "farmazonem"?". Dziwne. Kilka dni temu była zła na C i ją nazywała tym "farmazonem". Normalnie hiszpańska telenowela!
Jestem tą "telenowelą" zmęczona..
A teraz mam pytanko do Was: Jak tam z ocenami na koniec? Ja mam nawet niezłe.
Jak będziecie chcieli to wstawię 26.06.15r. zdjęcie Mojego świadectwa :)
See you later!~
niedziela, 31 maja 2015
poniedziałek, 18 maja 2015
Czechy. Czyli opis poniedziałku i wtorku.
Heyo!
Przepraszam, że nie pisałam!
Tyle się działo!
W poniedziałek (11.05.15r.), gdy dojechaliśmy ok. godz. 20 dostaliśmy klucze i mogliśmy iść do swoich pokoi. Mi wypadł najlepszy pokój z Moimi koleżankami z klasy! Nocą Ja położyłam się w oddzielnym pokoju, a dziewczyny razem na małżeńskim. Rozmawiały, a Ja, biedna, nie mogłam zasnąć! Wymyśliłam, że je przestraszę! Więc, wstałam po cichu i stanęłam w progu drzwi do ich pokoju. Nagle jedna z Nim: "Ej, ale Ja bym się zesrała, gdyby Ona (czyli Ja) tutaj nagle przyszła i Nas wystraszyła". Twoje życzenie jest dla Mnie rozkazem! Zapaliłam telefon i krzyknęłam: "ODDAJCIE SWOJE DUSZE!". Jak zaczęły krzyczeć! Zapaliłam światło, a one były skulone, pod kołdrami, przytulone do siebie. Śmiałam się! Za "karę" kazały Mi ze sobą spać bym więcej takiego numeru nie wywinęła...
We wtorek (12.05.15r.) byłam aż w 3 miejscach, które Moje (biedne) nogi zapamiętają na zawsze...
Najsampierw pojechaliśmy do zamku Trosky. Jest przecudowny! Ma dwie wieże, które nazywają się "Baba" i "Panna". Ciekawe nazwy. Żeby dostać się do tego zamku musieliśmy przez 40 minut piąć się w górę. Masakra.
Gdy już pozwiedzaliśmy zamek, wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do jaskiń. Jak tam pięknie! Jest taka dziura, z której pali się czerwone światełko. Nazwałam to "Grotą Szatana". Było jeszcze KRYSTALICZNIE CZYSTE jeziorko.
Później pojechaliśmy do Skalnego Miasteczka. Było tam z 7000 SCHODÓW! Ale było warto, bo widoki przepiękne. Wspięliśmy się na górę do takiego jeziorka, by popływać łódkami. Przewodnik na jeziorku był PRZEKOMICZNY! Popłakałam się ze śmiechu! Do hotelu wróciliśmy ok. godz. 21.
Reszta dni później!
See you later!~
Przepraszam, że nie pisałam!
Tyle się działo!
W poniedziałek (11.05.15r.), gdy dojechaliśmy ok. godz. 20 dostaliśmy klucze i mogliśmy iść do swoich pokoi. Mi wypadł najlepszy pokój z Moimi koleżankami z klasy! Nocą Ja położyłam się w oddzielnym pokoju, a dziewczyny razem na małżeńskim. Rozmawiały, a Ja, biedna, nie mogłam zasnąć! Wymyśliłam, że je przestraszę! Więc, wstałam po cichu i stanęłam w progu drzwi do ich pokoju. Nagle jedna z Nim: "Ej, ale Ja bym się zesrała, gdyby Ona (czyli Ja) tutaj nagle przyszła i Nas wystraszyła". Twoje życzenie jest dla Mnie rozkazem! Zapaliłam telefon i krzyknęłam: "ODDAJCIE SWOJE DUSZE!". Jak zaczęły krzyczeć! Zapaliłam światło, a one były skulone, pod kołdrami, przytulone do siebie. Śmiałam się! Za "karę" kazały Mi ze sobą spać bym więcej takiego numeru nie wywinęła...
We wtorek (12.05.15r.) byłam aż w 3 miejscach, które Moje (biedne) nogi zapamiętają na zawsze...
Najsampierw pojechaliśmy do zamku Trosky. Jest przecudowny! Ma dwie wieże, które nazywają się "Baba" i "Panna". Ciekawe nazwy. Żeby dostać się do tego zamku musieliśmy przez 40 minut piąć się w górę. Masakra.
Gdy już pozwiedzaliśmy zamek, wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do jaskiń. Jak tam pięknie! Jest taka dziura, z której pali się czerwone światełko. Nazwałam to "Grotą Szatana". Było jeszcze KRYSTALICZNIE CZYSTE jeziorko.
Później pojechaliśmy do Skalnego Miasteczka. Było tam z 7000 SCHODÓW! Ale było warto, bo widoki przepiękne. Wspięliśmy się na górę do takiego jeziorka, by popływać łódkami. Przewodnik na jeziorku był PRZEKOMICZNY! Popłakałam się ze śmiechu! Do hotelu wróciliśmy ok. godz. 21.
Reszta dni później!
See you later!~
niedziela, 10 maja 2015
Wyjeżdżam.
Cześć.
Jutro (tj. 11.05.15r.) wyjeżdżam o godzinie 8:30 spod Mojej szkoły na tydzień do Czech.
Podróż będzie trwać ok. 7 godzin z postojami.
Najlepsze jest to, że wszystko zostawiłam Sobie na "ostatnią chwilę".
To znaczy, że dopiero dziś spakowałam ubrania, kosmetyki i potrzebne rzeczy.
Mam jeszcze 3 tomy Harry'ego Potter'a (Czara Ognia, Zakon Feniksa i Książę Półkrwi).
Wzięłam jeszcze Moje składane czarno-czerwone słuchawki.
Na podróż kupiłam Sobie mleko czekoladowe, czarne frugo, chipsy i jakieś ciastka oraz białą czekoladę.
A w portfelu mam 30zł i 1600 koron :)
Czemu aż tyle koron? Jak było Mnie stać?
Odpowiedz jest prosta - korona ma bardzo słaby kurs i 1 korona kosztuje 15gr.
Tanio, co nie?
Zasmucę Was. I Siebie także. Skarpetki w Czechach kosztują 300 koron.
Nieźle, nie?
Wracam dopiero 15.05.15r. ok. godziny 20.
See you later!~
Jutro (tj. 11.05.15r.) wyjeżdżam o godzinie 8:30 spod Mojej szkoły na tydzień do Czech.
Podróż będzie trwać ok. 7 godzin z postojami.
Najlepsze jest to, że wszystko zostawiłam Sobie na "ostatnią chwilę".
To znaczy, że dopiero dziś spakowałam ubrania, kosmetyki i potrzebne rzeczy.
Mam jeszcze 3 tomy Harry'ego Potter'a (Czara Ognia, Zakon Feniksa i Książę Półkrwi).
Wzięłam jeszcze Moje składane czarno-czerwone słuchawki.
Na podróż kupiłam Sobie mleko czekoladowe, czarne frugo, chipsy i jakieś ciastka oraz białą czekoladę.
A w portfelu mam 30zł i 1600 koron :)
Czemu aż tyle koron? Jak było Mnie stać?
Odpowiedz jest prosta - korona ma bardzo słaby kurs i 1 korona kosztuje 15gr.
Tanio, co nie?
Zasmucę Was. I Siebie także. Skarpetki w Czechach kosztują 300 koron.
Nieźle, nie?
Wracam dopiero 15.05.15r. ok. godziny 20.
See you later!~
piątek, 8 maja 2015
Saska Kępa.
Hello.
Dziś nie było Mnie w szkole.
Nie, nie wagarowałam. Też nie symulowałam. Ani nie jestem chora.
Miałam wycieczkę na Saską Kępę!
Taki bardziej bieg orientacyjny z mapą. W mojej szkole dużo tego organizują.
O 8:20 była zbiórka. Trochę się spóźniłam, ale zdążyłam. Musieliśmy jechać dwoma autobusami MZA.
Gdy dojechaliśmy zebraliśmy się w grupki i każda dostała po mapce.
Niestety, chodziliśmy razem. Tylko jedna grupka chłopców miała pozwolenie na samopas.
Szkoda, że Mnie tam nie było...
Gadałam Sobie z A (tą z poprzedniej notki), a potem z Ciocią Axl :)
Ah, nie wiecie kto to Ciocia Axl? Taką ksywkę ma Moja koleżanka.
Ja dostałam "Chrupek" (miałam chrupki bekonowe ze Sobą) i "Polska Conchita Wurst" :D
Stwierdziłam, że walę płeć - jestem gender. Mogę być facetem, bo myślę jak facet.
Miałyśmy jeszcze lwa, ale lew się zbuntował, bo jest wegetarianinem.
Nie, nie mam nic do wegetarian i wegan.
Chodziliśmy do ok. 13.
Potem pojechałam z A do M1. Chciała Sobie kupić buty.
Po zakupie poszłyśmy do KFC. Zamówiłyśmy to co chciałyśmy i zajęłyśmy swoje miejsca.
Porozmawiałyśmy o obozie na który z Nią jadę. A o obozie opowiem wkrótce.
See you later!~
Dziś nie było Mnie w szkole.
Nie, nie wagarowałam. Też nie symulowałam. Ani nie jestem chora.
Miałam wycieczkę na Saską Kępę!
Taki bardziej bieg orientacyjny z mapą. W mojej szkole dużo tego organizują.
O 8:20 była zbiórka. Trochę się spóźniłam, ale zdążyłam. Musieliśmy jechać dwoma autobusami MZA.
Gdy dojechaliśmy zebraliśmy się w grupki i każda dostała po mapce.
Niestety, chodziliśmy razem. Tylko jedna grupka chłopców miała pozwolenie na samopas.
Szkoda, że Mnie tam nie było...
Gadałam Sobie z A (tą z poprzedniej notki), a potem z Ciocią Axl :)
Ah, nie wiecie kto to Ciocia Axl? Taką ksywkę ma Moja koleżanka.
Ja dostałam "Chrupek" (miałam chrupki bekonowe ze Sobą) i "Polska Conchita Wurst" :D
Stwierdziłam, że walę płeć - jestem gender. Mogę być facetem, bo myślę jak facet.
Miałyśmy jeszcze lwa, ale lew się zbuntował, bo jest wegetarianinem.
Nie, nie mam nic do wegetarian i wegan.
Chodziliśmy do ok. 13.
Potem pojechałam z A do M1. Chciała Sobie kupić buty.
Po zakupie poszłyśmy do KFC. Zamówiłyśmy to co chciałyśmy i zajęłyśmy swoje miejsca.
Porozmawiałyśmy o obozie na który z Nią jadę. A o obozie opowiem wkrótce.
See you later!~
czwartek, 7 maja 2015
Dobrze zrobiłam?
Hello.
Co tam u Was?
U Mnie? Nawet ok.
Powiedziałam komuś prawdę i nazwano Mnie za to "farmazonem".
Tamta osoba, której powiedziałam, zakończyła przyjaźń z tamtą.
Może tak:
Osoba, której powiedziałam to będzie "A".
A ta, która za to nazywa Mnie "farmazonem" będzie "B".
No, więc. Zacznę od początku.
A i B to BFF. Przyjaźnią itd.
B, kiedy nie ma A czasem mówi o A niemiłe rzeczy.
Przemilczałam większość. Nie chciałam psuć relacji.
Co jakiś czas B z A kłóciły się. Potem nie odzywały się do Siebie, by po pewnym czasie znów się przyjaźnić.
Ostatnio te niemiłe rzeczy zaczęły Mnie dręczyć. Sumienie kazało Mi powiedzieć.
Więc, kiedy A zadzwoniła po lekcje to powiedziałam.
B, gdy się o tym dowiedziała wpadła w szał i zaczęła na Mnie gadać.
B znalazła Sobie C i teraz z C się przyjaźni.
A przyjaźni się ze Mną.
Gdy w poniedziałek przyszłam do szkoły, to wszyscy co ze Mną chociaż słowo zamienili byli "trędowaci".
We wtorek, gdy Mnie nie było, to nagle B zaczęła gadać z A.
Zdziwieni? Ja też byłam.
Więc, Ja teraz Was się pytam: Czy Ja dobrze zrobiłam?
See you later!~
Co tam u Was?
U Mnie? Nawet ok.
Powiedziałam komuś prawdę i nazwano Mnie za to "farmazonem".
Tamta osoba, której powiedziałam, zakończyła przyjaźń z tamtą.
Może tak:
Osoba, której powiedziałam to będzie "A".
A ta, która za to nazywa Mnie "farmazonem" będzie "B".
No, więc. Zacznę od początku.
A i B to BFF. Przyjaźnią itd.
B, kiedy nie ma A czasem mówi o A niemiłe rzeczy.
Przemilczałam większość. Nie chciałam psuć relacji.
Co jakiś czas B z A kłóciły się. Potem nie odzywały się do Siebie, by po pewnym czasie znów się przyjaźnić.
Ostatnio te niemiłe rzeczy zaczęły Mnie dręczyć. Sumienie kazało Mi powiedzieć.
Więc, kiedy A zadzwoniła po lekcje to powiedziałam.
B, gdy się o tym dowiedziała wpadła w szał i zaczęła na Mnie gadać.
B znalazła Sobie C i teraz z C się przyjaźni.
A przyjaźni się ze Mną.
Gdy w poniedziałek przyszłam do szkoły, to wszyscy co ze Mną chociaż słowo zamienili byli "trędowaci".
We wtorek, gdy Mnie nie było, to nagle B zaczęła gadać z A.
Zdziwieni? Ja też byłam.
Więc, Ja teraz Was się pytam: Czy Ja dobrze zrobiłam?
See you later!~
niedziela, 3 maja 2015
Majówka.
Ahoj!
Jak spędziliście weekend majowy?
Kurczę, już mamy maj! Jak ten czas zasuwa.
Wam też tak leci czas? Niedługo czerwiec i wakacje.
Cieszycie się?
U Mnie to jakoś zleciało.
Cóż jeszcze mam tydzień szkoły i wyjeżdżam :)
Gdzie wyjeżdżam? Do Czech. Będę zakwaterowana w Jicinie w hotelu "Paris".
Zapowiada się ciekawie. W pokoju będę z Moją dobrą koleżanką i jeszcze jedną znajomą :)
See you later!~
Jak spędziliście weekend majowy?
Kurczę, już mamy maj! Jak ten czas zasuwa.
Wam też tak leci czas? Niedługo czerwiec i wakacje.
Cieszycie się?
U Mnie to jakoś zleciało.
Cóż jeszcze mam tydzień szkoły i wyjeżdżam :)
Gdzie wyjeżdżam? Do Czech. Będę zakwaterowana w Jicinie w hotelu "Paris".
Zapowiada się ciekawie. W pokoju będę z Moją dobrą koleżanką i jeszcze jedną znajomą :)
See you later!~
piątek, 1 maja 2015
Hah.
Ahoj!~
Co tam u Was?
Cóż, Ja byłam wczoraj (30.04.15r.) u koleżanki.
Miałam tylko podać notatki i pomóc w chemii.
Byłam u Niej jakieś 6h?
Bawiłam się z jakimiś dziećmi - znajomymi jej i jej siostry.
Zuzia (ta siostra koleżanki) mówiła do Mnie cały czas "Kinga" :')
Jeszcze pytała się czy nie nocuję u Nich. Nie, nie nocowałam.
Nie no, było super.
Przynajmniej mnie podwieźli do domu.
See you later!~
Co tam u Was?
Cóż, Ja byłam wczoraj (30.04.15r.) u koleżanki.
Miałam tylko podać notatki i pomóc w chemii.
Byłam u Niej jakieś 6h?
Bawiłam się z jakimiś dziećmi - znajomymi jej i jej siostry.
Zuzia (ta siostra koleżanki) mówiła do Mnie cały czas "Kinga" :')
Jeszcze pytała się czy nie nocuję u Nich. Nie, nie nocowałam.
Nie no, było super.
Przynajmniej mnie podwieźli do domu.
See you later!~
Subskrybuj:
Posty (Atom)