poniedziałek, 18 maja 2015

Czechy. Czyli opis poniedziałku i wtorku.

Heyo!
Przepraszam, że nie pisałam!
Tyle się działo!
W poniedziałek (11.05.15r.), gdy dojechaliśmy ok. godz. 20 dostaliśmy klucze i mogliśmy iść do swoich pokoi. Mi wypadł najlepszy pokój z Moimi koleżankami z klasy! Nocą Ja położyłam się w oddzielnym pokoju, a dziewczyny razem na małżeńskim. Rozmawiały, a Ja, biedna, nie mogłam zasnąć! Wymyśliłam, że je przestraszę! Więc, wstałam po cichu i stanęłam w progu drzwi do ich pokoju. Nagle jedna z Nim: "Ej, ale Ja bym się zesrała, gdyby Ona (czyli Ja) tutaj nagle przyszła i Nas wystraszyła". Twoje życzenie jest dla Mnie rozkazem! Zapaliłam telefon i krzyknęłam: "ODDAJCIE SWOJE DUSZE!". Jak zaczęły krzyczeć! Zapaliłam światło, a one były skulone, pod kołdrami, przytulone do siebie. Śmiałam się! Za "karę" kazały Mi ze sobą spać bym więcej takiego numeru nie wywinęła... 
We wtorek (12.05.15r.) byłam aż w 3 miejscach, które Moje (biedne) nogi zapamiętają na zawsze...
Najsampierw pojechaliśmy do zamku Trosky. Jest przecudowny! Ma dwie wieże, które nazywają się "Baba" i "Panna". Ciekawe nazwy. Żeby dostać się do tego zamku musieliśmy przez 40 minut piąć się w górę. Masakra.
Gdy już pozwiedzaliśmy zamek, wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do jaskiń. Jak tam pięknie! Jest taka dziura, z której pali się czerwone światełko. Nazwałam to "Grotą Szatana". Było jeszcze KRYSTALICZNIE CZYSTE jeziorko.
Później pojechaliśmy do Skalnego Miasteczka. Było tam z 7000 SCHODÓW! Ale było warto, bo widoki przepiękne. Wspięliśmy się na górę do takiego jeziorka, by popływać łódkami. Przewodnik na jeziorku był PRZEKOMICZNY! Popłakałam się ze śmiechu! Do hotelu wróciliśmy ok. godz. 21.
Reszta dni później!
See you later!~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz