wtorek, 29 września 2015

Disco Polo, prawilniacy i jeszcze więcej informacji.

Witajcie~
Pewnie niektórzy z Was zauważyli Moją długą nieobecność. Cóż nie miałam weny, by ładnie formułować zdania, które później powędrowałyby do czeluści internetu. Lecz już koniec z tym! Wróciłam ze zdwojoną siłą, chorobą i Moim pesymizmem.
Mój rok szkolny zaczął się bardzo szybko - już na wstępie mieliśmy zapowiedzianą klasówkę z (o zgrozo) matematyki. Dostałam 3 i cieszyłam się ogromnie. Teraz "nałapałam" sporo dobrych ocen i jestem zadowolona.
Cóż kojarzycie może Olę? Tą, która nazywała Mnie "farmazonem"? Tak, Ona ma tak na imię.
A tą, z którą później się trzymałam? To jest Marta. A ta druga koleżanka to Danusia.
Zdradzam Wam te ściśle tajne imiona z prostego powodu - jestem zbyt leniwa, by za każdym razem, gdy piszę coś o nich nie szukać zamienników ich imion.
Cóż, więc Aleksandra (brzmi lepiej, prawda?) zaczęła się do Mnie odzywać. Zawsze tak jest, Ja jednak nie ufam Jej tak bardzo jak wcześniej. Wracając, zachowuje się Ona jakby nigdy nie było wcześniejszej kłótni, Jej karygodnego zachowania na lekcjach. Nieprawdopodobne, ale cóż, Ja nie chcę kolejnych konfliktów, więc nie będę drążyć tematu.
Ostatnio byłam z Nią i Martą na koncercie Disco Polo w M1, gdzie, swoją drogą, można wygrać samochód. One świetnie się bawiły, a Ja stałam i słuchałam muzyki. Próbowały Mnie "rozruszać", a jak już któryś raz z rzędy odmówiłam tańca, to zaczęły podejrzewać czy nic Mi się nie stało. Jak karabin maszynowy zasypały Mnie gradem pytań o Mój stan zdrowia, a Ja wyćwiczoną formułę powtarzałam: "W porządku, nie martwcie się o Mnie. Nic Mi nie jest". Na prawdę dobrze się czułam.
Po jakiejś godzinie przybył Nasz klasowy kolega ze swoimi znajomymi. Dziewczyny od razu przyłączyły się do grupy, a samotny rodzynek społeczny wymyślał jak tu wrócić do domu tak, żeby inni nie zauważyli. Plan gotowy, to czas działać! Już wykonywałam pierwszy krok, gdy Ola powiedziała: "A Ty co tak stoisz? Podejdź, zapoznaj się z innymi!". W mej głowie, jak w pustej grocie odbijały się słowa "Zapoznaj się!". Ja, introwertyk z krwi i kości mam coś powiedzieć przy obcych?! To awykonalne! Zmuszona wydukałam coś w stylu "Cześć" i na tyle skończyła się Moja przygoda towarzyska. Później weszliśmy do środka, a me oczy dostrzegły czerwonego balonika wypełnionego helem. Od razu wiedziałam, że będzie mój! Podeszłam i spytałam się (co wymagało wielkiej odwagi!) czy mogłabym balonika. Pan spojrzał na Mnie rozbawionymi oczami i odpowiedział: "Oczywiście! Proszę bardzo.". Ucieszona wróciłam do przyjaciół. Po opuszczeniu centrum niewiele się wydarzyło. Pamiętam, że zgubiłam Moją grupkę w tłumie, później SMSy, nieudane połączenia i Moją rozpacz oraz uczucie zdrady. Jakby wbito Mi nóż w plecy (choć to byłoby lepsze). Zostałam porzucona, a reszta świetnie się bawiła. Cóż, taki już Mój los. Mój powrót do mieszkania wyglądał nieciekawie - wtulona do biletomatu, otoczona przez pijanych ludzi i pijących wódkę, byłam wystraszona. Gdy tylko usłyszałam Mój przystanek spytałam się (potrzeba było więcej odwagi) najbliżej stojącej kobiety, czy mogę przejść do drzwi. Odpowiedziała "No tak" i reszta kibiców rozsunęła się torując Mi przejście do drzwi. Czułam się niczym Mojżesz! Dosłownie wypłynęłam z tłumu i mało brakowało, a wpadłabym na znak przystanku.
W sumie to tyle z ostatnich wydarzeń.
Pamiętajcie - Carpie diem!~

czwartek, 3 września 2015

Magiczna data: 1 września

Witajcie!
Dla wielu z Was 1 września jest początkiem nowego roku szkolnego. Tak jest też dla Mnie.
Lecz ta magiczna data, która symbolizuje koniec wakacji i ostre zakuwanie, ma też Swoją drugą, jeszcze bardziej smutniejszą, stronę:
1 września 1939 roku III Rzesza w porozumieniu z ZSRR zaatakowała Polskę - czyli Naszą piękną ojczyznę. W chwili wybuchu wojny Polska miała zawarty układ sojuszniczy z Francją z 1921 roku, układ sojuszniczy z Wielką Brytanią z 25 sierpnia 1939 roku oraz sojusz z Rumunią. Niemcy zaś były powiązane paktem antykominternowskim z Japonią i Włochami, oraz układem z ZSRR.
 Formalnie wojna nabrała charakteru światowego z chwilą wypowiedzenia jej Niemcom przez Wielką Brytanię i Francję 3 września 1939. Wraz z Wielką Brytanią do wojny przystąpiły Indie i główne państwa Wspólnoty Brytyjskiej: Australia i Nowa Zelandia , ZPA  i Kanada . Oficjalnie po stronie Niemiec do wojny nie przyłączyły się na tym etapie jednak ani Włochy, ani Japonia. Neutralność zachowały Węgry i Rumunia. Do niemieckiego ataku na Polskę przyłączyła się natomiast Słowacja, która była wówczas protektoratem Niemiec.
II wojna światowa miała tragiczne skutki dla obywateli państw biorących udział w wojnie. Straty wśród ludności cywilnej wyniosły łącznie prawie 33 miliony ludzi. Wojna doprowadziła do wielkich zniszczeń w miastach – wśród najciężej dotkniętych aglomeracji znajdowały się Warszawa (85% zniszczonej zabudowy lewobrzeżnej części miasta), Leningrad, Stalingrad, Cherbourg, Caen, Hamburg, Drezno, Manila, Tokio czy Berlin. Konflikt przyczynił się do powstania nowej broni jądrowej. Użyli jej Amerykanie przeciwko ludności Hiroszimy i Nagasaki, wskutek czego bezpośrednio zginęło co najmniej 150 tysięcy osób.
Więc sami widzicie - 1 września to nie tylko rozpoczęcie nauki, to też bardzo ważna historyczna data.
Smutna i okropna jest historia Polski podczas II wojny światowej, ale każdy z Was będzie się tego uczył (o ile już się nie uczy, czy już uczył).
Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_%C5%9Bwiatowa
Pamiętajcie o oddechu..

sobota, 15 sierpnia 2015

Zniknięcie i choroby.

Heyo!~
Jak tam u Was? U Mnie źle.
Zdrowie Mi się pogorszyło. Samopoczucie też.
Cóż wczoraj dowiedziałam się, że nie domyka Mi się zastawka w sercu, mam astmę i anemię.
Jedyny "+" to to, że mam zwolnienie z WF-u.
Ostatnio byłam na obozie "Wakacje z Bogiem". Najlepsza tematyka obozu dla ateistki, prawda?
Ale mimo codziennych Mszy Świętych i modlitwami przed i po posiłku było nawet ok.
Jeździłam konno, płynęłam kajakiem, byłam w Zwierzyńcu i Galindii.
Galindia bardzo Mi się spodobała. Może dlatego, że lubię historię?
Mam nawet amulet z symbolem szczęście Galindów. Jest nim wąż.
Cóż, ale były też nieprzyjemne sytuacje, gdzie musiałam interweniować.
Chamstwa nie toleruję.
Poznałam kilka miłych dziewczyn:
Weronikę, z którą dzielę pasję do grania.
Olę, która jest po prostu słodka.
Oliwię, z którą interweniowałam w sprawie chamstwa.
Alicję, z którą tam czasem pogadałam.
Była też A i D.
See you later!~

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Maniowy

Heyo!~
Jak tam początek wakacji? Ja jestem teraz w Maniowych w górach.
Ładny mam tu widok.
Mam średniej wielkości pokoik i dzielę go z siostrą.
Stoją tu 3 łóżka, mały stolik i szafka na ubrania.
Przytulnie tu. Wisi jeszcze wieszak na ścianie z napisem "Witojcie!". Urocze.
Och, i mam nawet balkon! Ale nie wychodzę na niego, bo... Bo coś tak leży.
See you later!~

piątek, 26 czerwca 2015

Zakończenie roku szkolnego.

Heyo!~
Dziś miałam zakończenie roku szkolnego 2014/15. W Mojej klasie nie było osoby z czerwonym paskiem. Jesteśmy bardzo zdolni.
Ja, natomiast, otrzymałam świadectwo ze średnią 3,45! Nie starałam się za bardzo w tym roku.
W następnym będzie lepiej!
Najdziwniejsze było to, że (chyba) jako jedyna dałam kwiatka panu od geografii jako podziękowanie za ten rok nauki.
Trochę smutne.
A i dostałam brązową odznakę "Młodego Przyjaciela Warszawy". Mam przyjaciela!
A jak tam u Was? Czy są tu jacyś wybitni uczniowie pośród Moich czytelników?
See you later!~

sobota, 20 czerwca 2015

Urodzinki i pozostałe 2 tygodnie.

Heyo!~
Znów zawiodłam. Nie pisałam! Wybaczycie (kolejny raz)?
~Urodziny~
No więc. Co się u Mnie działo? Miałam urodziny w pierwszą sobotę tego miesiąca.
Z tej okazji wybrałam się z A i Moją siostrą rowerami na Ursynów.
Wymyśliłam piknik. Na początku miałam jechać tylko Ja i A, jednak Mami kazała Mi wziąć ze Sobą siostrę.
Ok. godz. 10 wyjechałyśmy w podróż. Podjechałyśmy kawałek autobusem do mostu.
Gdy przejechałyśmy most minęłyśmy Centrum Nauki Kopernik.
Dalej trasa prowadziła ul. Wybrzeże Helskie. Jakoś Nam się zleciało i dotarłyśmy do Torwaru, który mieści się obok Stadionu Legii. Swoją drogą mam szalik w barwach Legii.
Wracając do przygody: Google Maps pokazywało Nam co 5 sekund inną trasę!
A się wkurzyła i zadzwoniła do Swojego Taty, który Nas poinstruował jak dalej jechać.
Na Ursynów dojechałyśmy ok. godz. 13.
Wstąpiłyśmy do Mojej Prababcii (każda z Nas dostała kasie na lody, hehe) i dalej droga Nas zaprowadziła do Parku przy Bażanterii.
Siedziałyśmy tam do ok. 17, a potem zaczęłyśmy wracać.
Podróż powrotna zajęła Nam mniej czasu. Wróciłam ok. 20.
~Tamten miniony tydzień~
No więc w zeszłym tygodniu starałam się o każdą dobrą ocenę, żeby Moje świadectwo ładnie wyglądało. Opłaciło się! Nigdy nie miałam żadnego zagrożenia oraz w tym roku także udało Mi się do podtrzymać! Jestem z Siebie dumna.
A poprawiła wszystko i nie ma nic na wakacje.
~Ten tydzień~
18.06.2014r. była w Mojej szkole klasyfikacja ocen na świadectwo.
Z chemii się postarałam i mam 4! Pani Mi powiedziała, że gdybym nie miała 2 na semestr to by było 5.
Szkoda. Za rok może będzie!
Och i bym zapomniała. Z A i D w lipcu jadę na obóz! Tak się cieszę! Zapowiada się ciekawie.
See you later!~

środa, 3 czerwca 2015

Fontanny.

Heyo!
Miałam dziś wycieczkę na Stare i Nowe Miasto. Moja szkoła często organizuje biegi orientacyjne.
Takie z mapą, gdzie są zaznaczone różne punkty. Dziś szukaliśmy budynków.
Tak była B i A. Nawet C była. Rozmawiałam głównie z A, bo najlepiej się z Nią dogaduję.
Cały czas trzymałyśmy się razem i jeszcze z taką jedną koleżanką.
B i C cały czas Nas głośno obgadywały :')
Jeszcze za Naszymi plecami...
My nie chciałyśmy tego słuchać, więc poszłyśmy z takimi chłopakami na przód.
Szybciej miałyśmy punkty i więcej czasu wykorzystałyśmy, by kupić Sobie lody świderki.
A wzięła wieloowocową granitę, a Ja z D (tą koleżanką) po mieszanych świderkach.
Później udałyśmy się na murek, by usiąść. Pogadałyśmy o różnych sprawach.
A się położyła na murku i w tym samym momencie co D chciała się też położyć pojawiła się nasza wychowawczyni i zrobiła Im zdjęcia. Wystraszyły się, a Ja lałam z tego :D
Nic dziwnego, że Moja Mama nazywa naszą wychowawczynię "szpiegiem z krainy deszczowców".
Po jakiejś godzinie poszłyśmy do fontanny. Dziewczyny zaczęły się bawić z jakimiś dziećmi, a Ja robiłam Im zdjęcia.
Potem poszły się osuszyć. Po 1,5h znowu poszły się bawić. Tylko, że chciały Mnie tam wciągnąć.
A wzięła pustą butelkę, napełniła Ją i oblała Mnie.
Następnie D złapała Mnie za nogi, a A zdjęła Mi buty i skarpetki. (Łatwo Jej było zdjąć Mi buty, bo miałam Max'y na Sobie)
Obie Mnie złapały i wrzuciły do strumyków fontanny. Przemokłam do suchej nitki!
Byłam na Nie zła, ale Im wybaczyłam. Suszyłyśmy się jakieś 2/3 godziny.
Później przyszła przyjaciółka A i wybrałyśmy się na przystanek autobusowy.
Tam pożegnałyśmy się z D i pojechałyśmy na "Wileniaka".
One zjadły coś w McDonaldzie, a Ja korzystałam z darmowego (powolnego) neta.
Ok. 18:30 poszłyśmy na przystanek, a tam pożegnałyśmy się z tą koleżanką A i wsiadłyśmy do autobusu.
Wysiadłam kilka przystanków później.
Dotarłam do domu po jakiś 10h :')
See you later!~

wtorek, 2 czerwca 2015

Dostaję rozdwojenia jaźni.

Heyo!
Co tam u Was?
Pamiętacie B? No więc, A wczoraj (01.06.2015r.) nie odzywała się do A, z którą siedziałam. Do Mnie też. Zdziwiłam się i spytałam A o co chodzi. Nie wiedziała. Stwierdziłyśmy, żeby się nie przejmować tym. Lecz kilka lekcji później odzyskała głos! I dziś także.
Była jeszcze taka dziwna sprawa. Pisałam sprawdzian próbny przyrodniczo-matematyczny.
Wiem tylko, że z fizyki mam 1+. Bardzo się popisałam.
A Moja matematyka zniknęła! Pani powiedziała, że nie pewnie nie przyszłam.
Poręczyła za Mnie cała klasa! Okazało się (na szczęście), że jeden nauczyciel wziął niechcący Mój test.
Ale pewnie będzie coś ok. 2. Mam nadzieję.
Och, bym zapomniała! Dostałam jeszcze 6!
Tak da się zdobyć 6 :) Ale nawet łatwo Ją dostałam.
Z koralików zrobiłam takiego krokodylka. Jest uroczy! Pomogły Mi dwie koleżanki (w tym A).
A jak tam u Was? Dostaliście coś na Dzień Dziecka?
See you later!~~

niedziela, 31 maja 2015

Czechy - reszta dni + trochę o ciekawostek

Heyo!
Och, jeszcze raz przepraszam, że nie piszę!
Rozleniwiłam się trochę. Ale teraz trochę o reszcie dni w Czechach!
We środę i czwartek (13.05 i 14.05.15r.) zwiedziliśmy Pragę czeską.
Ślicznie tam! Byliśmy na starówce, w labiryncie luster, małej wieży "Eiffla".
Jejciu, jak tą wieżą kiwa! Wystraszyłam się potwornie. Nie mogłam zejść..
Jakoś zeszłam (szłam chyba z pół godziny) i nadal nie wierzyłam, że tam weszłam..
Ale było warto, bo widoki piękne!
W sumie sporo zwiedziliśmy w tej Pradze.. Mam mnóstwo zdjęć, tylko, że na aparacie.
A i w nocy ze środy na czwartek grałam w karty z 2 kolegami i 2 koleżankami (z innego pokoju). W sumie była nas 8. Ale oberwaliśmy, bo gościu, który miał pokój naprzeciwko nauczycielek Je obudził i zauważyły, że ich (chłopaków) nie ma w pokoju.
W piątek (15.05.15r.) znowu wsiedliśmy do autokaru na 10 - godzinną podróż.
Było wesoło. Ja tam pospałam..
Gdy wreszcie dojechaliśmy czekała na Mnie Mama. Potem porozmawiałyśmy z wychowawczynią (była na tej wycieczce) i dowiedziałam się, że będą kolejne w przyszłym roku! Jadę! Jest Austria i Anglia do wyboru!
Oh, jeszcze 25.05.15r. pojechałam na wycieczkę z panią od biologii. Nawet nie wiem, gdzie byłam.
Pamiętacie historię z A, B i C? (Dla tych co nie wiedzą lub nie pamiętają, historia jest kilka postów niżej)
No więc: jakieś 5 dni po tym jak wróciłam to B nagle ze Mną rozmawiała! Myślałam "Co jej się stało? Już nie jestem "farmazonem"?". Dziwne. Kilka dni temu była zła na C i ją nazywała tym "farmazonem". Normalnie hiszpańska telenowela!
Jestem tą "telenowelą" zmęczona..
A teraz mam pytanko do Was: Jak tam z ocenami na koniec? Ja mam nawet niezłe.
Jak będziecie chcieli to wstawię 26.06.15r. zdjęcie Mojego świadectwa :)
See you later!~

poniedziałek, 18 maja 2015

Czechy. Czyli opis poniedziałku i wtorku.

Heyo!
Przepraszam, że nie pisałam!
Tyle się działo!
W poniedziałek (11.05.15r.), gdy dojechaliśmy ok. godz. 20 dostaliśmy klucze i mogliśmy iść do swoich pokoi. Mi wypadł najlepszy pokój z Moimi koleżankami z klasy! Nocą Ja położyłam się w oddzielnym pokoju, a dziewczyny razem na małżeńskim. Rozmawiały, a Ja, biedna, nie mogłam zasnąć! Wymyśliłam, że je przestraszę! Więc, wstałam po cichu i stanęłam w progu drzwi do ich pokoju. Nagle jedna z Nim: "Ej, ale Ja bym się zesrała, gdyby Ona (czyli Ja) tutaj nagle przyszła i Nas wystraszyła". Twoje życzenie jest dla Mnie rozkazem! Zapaliłam telefon i krzyknęłam: "ODDAJCIE SWOJE DUSZE!". Jak zaczęły krzyczeć! Zapaliłam światło, a one były skulone, pod kołdrami, przytulone do siebie. Śmiałam się! Za "karę" kazały Mi ze sobą spać bym więcej takiego numeru nie wywinęła... 
We wtorek (12.05.15r.) byłam aż w 3 miejscach, które Moje (biedne) nogi zapamiętają na zawsze...
Najsampierw pojechaliśmy do zamku Trosky. Jest przecudowny! Ma dwie wieże, które nazywają się "Baba" i "Panna". Ciekawe nazwy. Żeby dostać się do tego zamku musieliśmy przez 40 minut piąć się w górę. Masakra.
Gdy już pozwiedzaliśmy zamek, wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do jaskiń. Jak tam pięknie! Jest taka dziura, z której pali się czerwone światełko. Nazwałam to "Grotą Szatana". Było jeszcze KRYSTALICZNIE CZYSTE jeziorko.
Później pojechaliśmy do Skalnego Miasteczka. Było tam z 7000 SCHODÓW! Ale było warto, bo widoki przepiękne. Wspięliśmy się na górę do takiego jeziorka, by popływać łódkami. Przewodnik na jeziorku był PRZEKOMICZNY! Popłakałam się ze śmiechu! Do hotelu wróciliśmy ok. godz. 21.
Reszta dni później!
See you later!~

niedziela, 10 maja 2015

Wyjeżdżam.

Cześć.
Jutro (tj. 11.05.15r.) wyjeżdżam o godzinie 8:30 spod Mojej szkoły na tydzień do Czech.
Podróż będzie trwać ok. 7 godzin z postojami.
Najlepsze jest to, że wszystko zostawiłam Sobie na "ostatnią chwilę".
To znaczy, że dopiero dziś spakowałam ubrania, kosmetyki i potrzebne rzeczy.
Mam jeszcze 3 tomy Harry'ego Potter'a (Czara Ognia, Zakon Feniksa i Książę Półkrwi).
Wzięłam jeszcze Moje składane czarno-czerwone słuchawki.
Na podróż kupiłam Sobie mleko czekoladowe, czarne frugo, chipsy i jakieś ciastka oraz białą czekoladę.
A w portfelu mam 30zł i 1600 koron :)
Czemu aż tyle koron? Jak było Mnie stać?
Odpowiedz jest prosta - korona ma bardzo słaby kurs i 1 korona kosztuje 15gr.
Tanio, co nie?
Zasmucę Was. I Siebie także. Skarpetki w Czechach kosztują 300 koron.
Nieźle, nie?
Wracam dopiero 15.05.15r. ok. godziny 20.
See you later!~

piątek, 8 maja 2015

Saska Kępa.

Hello.
Dziś nie było Mnie w szkole.
Nie, nie wagarowałam. Też nie symulowałam. Ani nie jestem chora.
Miałam wycieczkę na Saską Kępę!
Taki bardziej bieg orientacyjny z mapą. W mojej szkole dużo tego organizują.
O 8:20 była zbiórka. Trochę się spóźniłam, ale zdążyłam. Musieliśmy jechać dwoma autobusami MZA.
Gdy dojechaliśmy zebraliśmy się w grupki i każda dostała po mapce.
Niestety, chodziliśmy razem. Tylko jedna grupka chłopców miała pozwolenie na samopas.
Szkoda, że Mnie tam nie było...
Gadałam Sobie z A (tą z poprzedniej notki), a potem z Ciocią Axl :)
Ah, nie wiecie kto to Ciocia Axl? Taką ksywkę ma Moja koleżanka.
Ja dostałam "Chrupek" (miałam chrupki bekonowe ze Sobą) i "Polska Conchita Wurst" :D
Stwierdziłam, że walę płeć - jestem gender. Mogę być facetem, bo myślę jak facet.
Miałyśmy jeszcze lwa, ale lew się zbuntował, bo jest wegetarianinem.
Nie, nie mam nic do wegetarian i wegan.
Chodziliśmy do ok. 13.
Potem pojechałam z A do M1. Chciała Sobie kupić buty.
Po zakupie poszłyśmy do KFC. Zamówiłyśmy to co chciałyśmy i zajęłyśmy swoje miejsca.
Porozmawiałyśmy o obozie na który z Nią jadę. A o obozie opowiem wkrótce.
See you later!~

czwartek, 7 maja 2015

Dobrze zrobiłam?

Hello.
Co tam u Was?
U Mnie? Nawet ok.
Powiedziałam komuś prawdę i nazwano Mnie za to "farmazonem".
Tamta osoba, której powiedziałam, zakończyła przyjaźń z tamtą.
Może tak:
Osoba, której powiedziałam to będzie "A".
A ta, która za to nazywa Mnie "farmazonem" będzie "B".
No, więc. Zacznę od początku.
A i B to BFF. Przyjaźnią itd.
B, kiedy nie ma A czasem mówi o A niemiłe rzeczy.
Przemilczałam większość. Nie chciałam psuć relacji.
Co jakiś czas B z A kłóciły się. Potem nie odzywały się do Siebie, by po pewnym czasie znów się przyjaźnić.
Ostatnio te niemiłe rzeczy zaczęły Mnie dręczyć. Sumienie kazało Mi powiedzieć.
Więc, kiedy A zadzwoniła po lekcje to powiedziałam.
B, gdy się o tym dowiedziała wpadła w szał i zaczęła na Mnie gadać.
B znalazła Sobie C i teraz z C się przyjaźni.
A przyjaźni się ze Mną.
Gdy w poniedziałek przyszłam do szkoły, to wszyscy co ze Mną chociaż słowo zamienili byli "trędowaci".
We wtorek, gdy Mnie nie było, to nagle B zaczęła gadać z A.
Zdziwieni? Ja też byłam.
Więc, Ja teraz Was się pytam: Czy Ja dobrze zrobiłam?
See you later!~

niedziela, 3 maja 2015

Majówka.

Ahoj!
Jak spędziliście weekend majowy?
Kurczę, już mamy maj! Jak ten czas zasuwa.
Wam też tak leci czas? Niedługo czerwiec i wakacje.
Cieszycie się?
U Mnie to jakoś zleciało.
Cóż jeszcze mam tydzień szkoły i wyjeżdżam :)
Gdzie wyjeżdżam? Do Czech. Będę zakwaterowana w Jicinie w hotelu "Paris".
Zapowiada się ciekawie. W pokoju będę z Moją dobrą koleżanką i jeszcze jedną znajomą :)
See you later!~

piątek, 1 maja 2015

Hah.

Ahoj!~
Co tam u Was?
Cóż, Ja byłam wczoraj (30.04.15r.) u koleżanki.
Miałam tylko podać notatki i pomóc w chemii.
Byłam u Niej jakieś 6h?
Bawiłam się z jakimiś dziećmi - znajomymi jej i jej siostry.
Zuzia (ta siostra koleżanki) mówiła do Mnie cały czas "Kinga" :')
Jeszcze pytała się czy nie nocuję u Nich. Nie, nie nocowałam.
Nie no, było super.
Przynajmniej mnie podwieźli do domu.
See you later!~

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sprawa dotycząca co 4 nastolatka.

Cześć.
Dziś otrzymałam kartki do wypełnienia na wyjazd do Czech. Był do tych kartek dołączony regulamin. Dość ciekawy.
Cóż mam być tam przeszukiwana (podejrzenia, że będziemy palić, pić itp.) i badana alkomatem.
Nie palę, nie piję i ćpam. Przynajmniej mogę zabrać książkę..
Ktoś kto pali będzie musiał pójść na odwyk.
Tak z ciekawości palicie? Nie chodzi o "palenie głupa", tylko o fajki.
Szczerze? Moi rodzice palą. Dzięki Nim mam problemy z płucami. Spirometria wychodzi Mi 75%, a powinno być 100%.
Ja nie będę palić. To idiotyczne.
"Bo muszę się odstresować" - chyba przed sprawdzianem z przyrody...
"E-papieros jest mniej szkodliwy" - bzdura! jest 10x BARDZIEJ szkodliwy od zwykłych papierosów!
"Przecież palę od czasu do czasu, to tak jak bym nie paliła" - palenie od czasu do czasu to też palenie..
To było kilka przykładów, które pozwoliłam sobie skomentować..
Do palących chłopaków - palenie może Wam skrócić sprzęt o kilka centymetrów!
Do palących dziewczyn - nikotyna niszczy elastynę - komórki odpowiedzialne za jędrność piersi/cycków!
Wszystko to jest udowodnione naukowo!
Mam nadzieję, że komuś przemówiłam do rozsądku. Jak nie - to się sami pozabijajcie tymi fajkami!
See you later~

niedziela, 26 kwietnia 2015

Przepraszam.

Ahoj~
Przepraszam, że nie pisałam. Miałam w piątek (24.05.15r.) próbny egzamin gimnazjalny z przedmiotów humanistycznych.
Cóż przeczytałam tylko Harrego Pottera :p
Rozleniwiłam się..
Ale, oddam tylko tego Eragona. Nie spodobał mi się.
U Was też dziś pada?
A i odnowiłam starą znajomość.
Cieszę się z tego powodu.
Miałam jeszcze pojechać kupić buty.
Ale jestem zbyt leniwa. Może za chwilę pojadę. Cóż, zobaczy się.
Pojechałam po te buty. Dodam zdjęcie.
See u later~ ❤

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Challenge.

Cześć.
Dowiedziałam się dzisiaj w szkole, że mam wolne aż do czwartku!
Fajnie, nie?
Z tej okazji poszłam do szkolnej biblioteki wypożyczyć TYLKO lekturę "Stary człowiek i morze".
Wyszłam z biblioteki z lekturą + wszystkimi częściami Eragona, "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" i "Aniołami Śmierci". Dostałam jeszcze challange, żebym przeczytała te WSZYSTKIE książki w te 3 dni wolnego.
A i jeszcze muszę na piątek powtarzać materiał z WOS-u, J. Polskiego i historii..
Ah, ten sprawdzian próbny :')
Wiem tylko, że koleżanki z klasy będą Mnie specjalnie na dwór wyciągać. Chcą Mi udowodnić, że się mylę. Ha! Wygram ten zakład!
Nie wiem po której ze stron staniecie, ale będę na bieżąco pisała Moje postępy w czytaniu :)
 P.S. Nie ma ktoś z Was do sprzedania "Zwiadowców" w dobrym stanie w miękkiej okładce? Jeśli tak, to proszę, napiszcie w komentarzu.
See you later!~

sobota, 18 kwietnia 2015

Umieralnia ✝

Hejo!
Umieram
Mój stan zdrowia wczoraj (17.04.1015r.) i przedwczoraj (16.04.2015r.) przerażał!
Nie mogłam chodzić mówić, oddychać.. Nawet jeść Mi się odechciało! 
Kurdebele.
Nieźle się urządziłam. 
No cóż, ale dzisiaj jest już lepiej. 
Nie no, ale jest jeden plus.
Przeczytałam (znowu..) "Zwiadowcy Ruiny Gorlanu" autorstwa John'a Flanagan'a.
W sumie mam jeszcze "Zwiadowcy Płonący Most", ale siostra wyrwała Mi początek 26 rozdziału, so nie mam jak czytać.
Propo John'a ma być w Warszawie na Stadionie Narodowym już 16.05.2014r.!!
Najlepsze jest to, że na stronce fecebook'owej tego wydarzenia jedna dziewczyna sprzedaje za 15 zł tom 1 i 4.
Muszę skombinować kasę na te książki + koszt wysyłki. Czyli jakieś 50 zł za dwie książki. Tanio.
Jakbym kupiła tamte książki to zostałyby Mi do kupienia tomy: 2, 3, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 i 12.
Jeszcze w październiku (podobno) wychodzi tom 13!
Nie mogę się doczekać!
Jeśli ktoś lubi/kocha "Zwiadowców" to wrzucam tu linki na te spotkania z autorem.
 https://www.facebook.com/events/1438708969755195/
https://www.facebook.com/events/650855715019044/
https://www.facebook.com/events/1090754837606964/
Ja na razie się z Wami żegnam~
See you later~

czwartek, 16 kwietnia 2015

Chorasek.

Czesio~
Rozchorowałam się :c
W poniedziałek (tj. 13.05.15r.) nie zabrałam kurtki, bo było ciepło.
Niestety, przeliczyłam się.
Gdy wracałam z Częstochowy to była to godz. 20:10.
Dojechałam do domu o godz. 00:00 (byłam jeszcze u Mamy w szpitalu ok. 23:30)
No i teraz zażywam (jak to mówi Daniel) "wór leków". Serio.
W szkole to co drugą przerwę Apap Extra i Cholinex.
Muszę jeszcze tylko zainwestować w chusteczki.
Nigdy nie zapinajcie kurtek/bluz, bo inaczej będziecie chorzy tak jak Ja...
A i mała prośba - piszcie coś. Jakieś komentarze. Cokolwiek. Trochę tu pusto :c
Zmykam, bo jeszcze mam parę spraw do załatwienia :c
Paaa~

środa, 15 kwietnia 2015

Usłyszałam prawdę.

Ahoj.
Wczoraj (tj. 14.04.15r.) przeczytałam bardzo ciekawą wiadomość od (hmmmm...) znajomej (?) z klasy.
Screen z rozmowy specjalnie dla Was: (ochrona danych osobowych, zmazane nazwiska i zdjęcia)
Smutne, prawda?
Dziś (15.04.15r.) powiedziała, że to żart... Bardzo śmieszne... Uśmiałam się! (sarkazm dla nie kumatych)
Potem mówiła, że "nikt jej nie lubi." (lel) "szkoda, że jest w naszej klasie" (spoko, z Twoim podejściem do nauki to długo w tej klasie to nie pobędziesz... Przynajmniej nie będziesz musiała na Mnie narzekać :) )
To tyle.
See you later!~

wtorek, 14 kwietnia 2015

Hehsy.

Heloł.
Byłam wczoraj (13.04.15r.) w Częstochowie (jej!).
Ta "jej", bo jodik pomaga...
A no tak.
Powiem o co chodzi:
Mam problemy z szyją i płucami.
No i endokrynolog kazał Mi zażywać taki jodik.
No i pomógł! (niewiele, ale pomógł..)
A dziś nie poszłam do szkoły (heh).
I prawdopodobnie jestem chora.
Żegnam.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Ahoj!~

Cześć!
Założyłam tego bloga z nudów, "z dupy" itp...
Będę trochę pisać o Sobie, o moich zainteresowaniach i trochę o grach.
Wiem, przynudzam.
Więc, pa.